czwartek, 16 lutego 2012

Kostnica: nowa dostawa

No i stało się. Sacz zachęcona przedwczesnym opuszczeniem terenu piekielnej placówki szkolnictwa, udała się wczoraj na rynek w celu przeprowadzenia najazdu na dwie najbliżej położone świątynie kosmetyczne: Naturę i Rossmanna. Zachęcona licznymi nowinkami o promocjach i okazjach, już wcześniej zrobiła sobie listę ofiar, które zamierzała ściągnąć do swojej kostnicy.




 Niestety, nie wszystkie ofiary zastała na miejscu. Nie było miedzy innymi Diamentowej odżywki do paznokci Eveline, ani pomadek ochronnych Sensique. Na szczęście Sacz szybko odnalazła się w zaistniałej sytuacji i już po godzinie wracała ze swym łupem na dworzec tak szczęśliwa, jak tylko pozwalała jej na to panująca dookoła śnieżyca.


W Rossmannie, po przejrzeniu wszystkich kosmetyków pielęgnacyjnych, kąpielowych, użytkowych i tych zarąbistych gablotek z różnego kalibru żelastwem zwanym biżurem, Sacz dotarła w końcu do kolorówki. Kalkulując po cichu, doszła do wniosku, że skoro nie ma odżywki, to może zaszaleć. I tak oto w magicznym czerwonym koszyczku, znalazły się trzy z czterech Krokodylków Wibo: (od prawej) 02 Get Funky Tonight; 03 Sugar Sweet (który był niestety bez tej bajeranckiej metki, ale i tak go przygarnęłam xD); 04 Mystery Girl. Niestety tylko trzy, gdyż odcień 01 Be Sexy Tonight wyszedł i aktualnie nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci. Polowanie nadal trwa.


Zbliżając się powoli do kasy, Sacz, zamiast wybrać tradycyjną, prostą drogę, jak zwykle musiała zabłądzić w alejkach i znalazła się całkiem przypadkiem (!) koło gablotki Pachnącej Szafy. I tam uwagę jej przykuły trzy nowe (nowe dla mnie, nie koniecznie nowe na rynku xD) torebeczki zapachowe z serii "Podróże z zapachem". A jako, że nic co orientalne i korzenne nie jest mi obce, bez wahania wrzuciłam Orient Express do koszyczka. Teraz bedzie mi pachnił moją szafę i może przy okazji nieco ubranka ;) W najbliższej przyszłości planuję również zakup świeczki zapachowej o tym samym zapachu. O-BŁĘD-NY!


W Naturze było już szybko i z górki, jako że nie znoszę tamtejszej obsługi, która patrzy mi się na ręce i stoi nade mną jak kat nad ofiarą. To ja tu jestem katem. Amen. Omijając wszelkie pachnidła pognałam do kolorówki (z ciężkim sercem mijając promocyjne ceny cieni i pigmentów Kobo T.T) i wzięłam to, co w tej chwili było mi najbardziej potrzebne. Mowa o kredce, czarnej, gdyż moja obecna ma się na wykończeniu, oraz o bazie. Wybór padł na Essence (gdyż niestety moją wymarzoną bazę Hean dostać u nas nie sposób). Wyglądała najestetyczniej i była moim zdaniem najlepsza pod względem konsystencji. Do tej pory nie używałam tego cuda, jednakże zmuszona jestem przetestować pewne cienie-podrzutki firmy krzak, a niestety one same powieki trzymać się nie chcą. Zobaczymy, czy Essence i tym razem zdziała cuda. Dodatkowo przy kasie czekał na mnie miły upominek w postaci jednego z produktów, do wyboru pomadki, błyszczyki, eyelinery i cienie, które przygarnęłam i które możecie podziwiać powyżej. Zobaczymy jak się spiszą.


A żeby było miło, udało mi się jeszcze pod koniec upolować lakier Sensique Exotic Flower 242 po nieco obniżonej cenie ;)


No to chyba stało się jasne, jakich recenzji możecie sie spodziewać w najbliższym czasie xD

5 komentarzy:

  1. Podoba mi się ten czerwony lakier wibo, ale nie widziałam go jeszcze u nas. A ten od prawej to jest czarny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to czarny xD i przykro mi, nie, to nie czerwony xD akurat czerwonego nie było xD

      Usuń
  2. A jaki to jest? Na moim lapie wygląda jak czerwony.

    OdpowiedzUsuń
  3. lakiery bardzo ładne ;)
    +obserwuję :))

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładny lakier z Sensique :) Dodaję do obserwowanych i zapraszam do mojego nowego bloga: http://paper-lady.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń