czwartek, 23 lutego 2012

Sekcja 8.: Avon, Glazewear, Extreme Shine Lip Gloss

Nigdy więcej nie tknę witaminowej kawy, choćbym nie wiem jak padała! Co to w ogóle ma być?! Wrr... Ach, ja nie o tym. Dzisiejszą notkę piszę pod wpływem inspiracji, jaką zapewniła mi Emily. =) Do rzeczy. Pojęcia nie mam, jak przedstawić dzisiejsze zwłoki, gdyż jest to tak naprawdę różdżka z Avonu, składająca się z błyszczyka nieokreślonej maści oraz roletki "Perceive".


Po dłuższej chwili poszukiwań, natrafiłam na jedyny chyba ślad jego bytności na kafeteria.pl. Otóż okazuje się, ze jest to błyszczyk Glazewear Extreme Shine Lip Gloss, aczkolwiek pojęcia nie mam jaki to odcień. Tak więc zabrałam się za poszukiwania jakichkolwiek zdjęć obrazujących dostępne kolory.

Źródło: ebay.com
Jedyną informację, zamieszczoną powyżej w postaci zdjęcia, znalazłam na ebayu. Co prawda wpisałam na zdjęciu Rose Shine, ale bardziej wygląda na Nectar albo Shining Rose. Same zdecydujcie. A może któraś z was go miała?


 Zarówno błyszczyk, jak i roletka mają po 5ml, ale zabijcie, cena tego dziwaka jest dla mnie jedną wielką niewiadomą. Dostałam tą różdżkę od taty jakieś dwa lata temu, kiedy to jeszcze w pobliskim mieście był otwarty sklepik z artykułami avonowymi. Pomimo upływu czasu nie zauważyłam zmiany w jego konsystencji, smaku czy zapachu. Jeśli chodzi o sam błyszczyk, to nie wiem, czy jest on jeszcze w ofercie, zarówno w postaci różdżki, jak i regularnego produktu. Zamieszczam go bardziej jako ciekawostkę ;)


Forma tradycyjna - mała, zakręcana, plastikowa i przezroczysta buteleczka, gąbeczkowy aplikator. Zawartość buteleczki gęsta, lekko glutowata, lepiąca. Co do koloru, wszystko zależy od światła, bowiem to ustrojstwo potrafi zmieniać swój odcień od jasnego różu, po ciemny, "brudny". Jak widać na powyższych zdjęciach, jest przepełniony małymi, złotymi, ale nie nachalnymi drobinkami. Bardzo ładny i ciepły odcień. ;)


Zapach lekko owocowy, smak przyjemny, wyczuwalnie słodki, aczkolwiek nieokreślony xD Błyszczyk po nałożeniu na usta tworzy gładką, lśniącą taflę, przy "przedawkowaniu" lubi bawić się w Lepka-Zlepka, ale wystarczy naprawdę niewielka ilość, by osiągnąć oczekiwany efekt. Lekko koloruje, iskrzy się na wszystkie strony złotem. Nie wędruje po twarzy, trzyma się grzecznie ust i to dosyć długo. Nie lubi być również zjadana, nie zbiera się w kącikach ust.


Oceniam go jako dosyć dobry błyszczyk. Używam go co prawda bardzo sporadycznie, ale jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Osobiście jednak wolę nieco rzadsze. Nie zauważyłam, by jakoś specjalnie odżywiał moje usta, ale również nie pogorszył ich stanu. Jestem na tak ;)

1 komentarz:

  1. http://youbeautiful-kosmetycznefantazje.blogspot.com/ Zapraszam :)
    Świetny blog! :)

    OdpowiedzUsuń