czwartek, 8 marca 2012

Sekcja 16.: Essence Vampire's Love Blush Gelee

8 marca nadszedł nieubłaganie i bardzo dobrze. Nie ma sensu niepotrzebne zagajać, więc przejdę do sedna.

Chciałabym Wam z całego serca złożyć najserdeczniejsze życzenia, abyście zawsze były piękne, zdrowe i tak zajebiste, jak to tylko możliwe! Żeby tulipany szybko nie zwiędły, czekoladki poszły wam w biust, a Wasze drugie, brzydsze połówki były zawsze gotowe bez marudzenia wynieść śmieci, odkurzyć dywany czy pokroić kurczaka na nuggetsy ;)


A żeby umilić Wam ten jakże wspaniały dzień, dziś przeprowadzam sekcję... Tego cuda!


O ile ja się nakminiłam żeby go dostać! Ile ja się wypytywałam, ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, gdzie go jeszcze dostać. Ale dzięki uprzejmości pewnej przemiłej Pani, która raczyła go wystawić na Allegro po cenie, która nie była jawnie złodziejska, bezzwłocznie nabyłam go i dziś mogę się cieszyć tym zwłokiem tak jak i inne szczęśliwe posiadaczki.


Vampire's Love Blush Gelee to nic innego jak róż do policzków w żelu. Po małym riserczu Sacz może spokojnie stwierdzić, iż jest to najtańszy tego typu kosmetyk na rynku. W listopadzie '11 mogłyśmy go nabyć w Naturze już za 14zł za buteleczkę o pojemności 13ml! Inne róże w żelu/płynie są duuuużo droższe (zestaw MeMeMe Little Angels za 82,50zł można jeszcze przełknąć, ale YSL'owy żel w tubce za bagatela 120-150zł sztuka... Same oceńcie xD) Obecnie można go upolować na Allegrze, ale to już jest wyższa szkoła polowania. Gdyby nie to, że obawiam się przeterminowania i niewykorzystania go, zamówiłabym jeszcze sztukę, albo i nawet dwie. A dlaczemu?


Otóż jestem zakochana w nim po uszy. Począwszy od mega buteleczki, która zauroczyła mnie swoją prostotą a jednocześnie klasą. W rzeczywistości jest malutka, wręcz kompaktowa, jak dobrze widzicie powyżej. Mieści się w każdej torebce, jest bardzo poręczna i higieniczna, dzięki pompeczce. Tworzy świetny duet wraz z rozświetlaczem Cristalliced. xD


Kosmetyk jest niezwykle wydajny, zaś dzięki wspomnianej pompeczce bardzo łatwo się go dozuje i aplikuje. Już niewielka ilość różu, widoczna powyżej, wystarcza na zabarwienie jednego policzka. Doskonale się rozprowadza, i choć przed roztarciem straszy intensywną, krwistą czerwienią, w rzeczywistości daje bardzo subtelny efekt przy jednej warstwie. Przy dwóch jest to bardzo ładny, jasny, naturalnie wyglądający róż. Przy aplikacji należy jednak uważać, żeby nie zrobić sobie kuku w postaci różowych plam. Jednak kilka testowych aplikacji i da radę się nauczyć go używać poprawnie xD


Moje pierwsze skojarzenie z efektem jaki daje - Królewna Śnieżka. Delikatnie zaróżowione policzki były w dzieciństwie moim marzeniem. Kolejnym powodem, dlaczego darzę go tak wielkim uczuciem jest to, że w przeciwieństwie do róży pudrowych/kamieniowych pięknie się wtapia i nie pozostawia takiej pudrowej warstwy. Jest również BAAARDZO trwały. Po nałożeniu różu na policzki o godzinie 7 rano, wytrzymał on w stanie nienaruszonym do godziny 23! Dla mnie rewelacja.


Nie zatyka porów, nie uczula. Niestety mam przykrą informację dla posiadaczek ciemnej karnacji. Im ciemniejsze jesteście, tym mniej róż będzie na waszych policzkach widoczny. Pomimo swego krwistego looku w buteleczce, jest on naprawdę bardzo delikatny i subtelny. Nie posiada zapachu. Bobrze się zmywa z twarzy. Dla mnie to istny ideał! Żałuję tylko, że Essence nie wypuściło go w ofercie regularnej i w większej ilości odcieni. Jeśli macie możliwość zdobycia go gdziekolwiek, nie wahajcie się ani chwili!

14 komentarzy:

  1. ojej, śliczna z Ciebie Sacz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój ulubiony.
    Sama też szukam jakiegos zamiennika.Myślałam, że cudowny Benetint to będzie to(już pal licho, że kosztuje chyba stówę za taki efekt warto)ale po testach w Sephorze stwierdziłam, że niestety nie dorasta temu różowi do pięt.Serio.Byłam mega zdziwiona bo jak to?Essence za dychę bije na głowę(i to chyba kilka razy) kosmetyk za 10xwięcej?Ale niestety taka jest smutna prawda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam go za taki naturalny, świeży rumieniec:D

    OdpowiedzUsuń
  4. O już lubię ten kosmetyk <3
    Dobra wracam do mojej lektury i zaskoczę Cię to nie jest lektura szkolna ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo naturalnie wygląda, ale ja bym zrobiła ciut dłuższy rumieniec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rumieniec mały bo jeszcze brak mi troche wprawy xD zresztą lubię subtelne efekty, dłuższy byłby dla mnie jako,ś tak trochę zbyt przerysowany xD

      Usuń
  6. ja zanim sie wybiorę do drogerii to już nie ma nic co bym chciała z limitowanki, tak samo było z rozświetlaczem crystalliced :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja owy rozświetlacz posiadam, nie jest może tak rewelacyjny jak róż, ale również daje bardzo ładny i nienachalny efekt. Poszukaj na allegro, raczej ludzie na rozświetlacze nie rzucają się tak bardzo jak na róże ;)

      Usuń
    2. chyba żartujesz, ten rozświetlacz jest cudowny :P

      Usuń
  7. jak znam życie, to pewnie ja bym sobie robiła takie placki na policzkach. barwidła w płynie/żelu jeszcze mnie przerażają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest to zbyt trudne xD musisz tylko rozcierać dobrze na brzegach, żeby to przejście z Twojej "naturalnej twarzy" (XD) do rumieńca było subtelne, a nie takie "odcięte" jakby siekierą ciachnął xD

      Usuń
  8. Bardzo Ci ładnie w nim :) W ogóle jesteś ładna :P
    Ja jakoś ten róż nie umiem oswoić.. heh i leży gdzieś na dnie szafki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pieknie prezentujesz sie na zdjeciach:)
    Nie mialam przyjemnosci z ta limitka, posiadam tylko jeden lakier, ktory dostalam w prezencie od Kochanej Duszy:)
    Uzywam za to rozu w kremie z MUFE i mam dostep do MeMeMe wiec musze obadac je blizej:)

    OdpowiedzUsuń