piątek, 9 marca 2012

Sekcja 17.: Wibo Express Growth 25

Koszmarny dzień. Mimo, że piątek. W będąc jeszcze w Otchłani Piekła, tak sobie myślałam, że wyżyję się i skopię tyłek jakiemuś kosmetykowi (i nawet obrałam sobie ofiarę). Jednak podczas pociągowej nudy weszłam sobie z ciekawości sprawdzić, co takiego spłodziły wasze paluszki na klawiaturze i przeglądając nowe notki, dowiedziałam się, że wygrałam w rozdaniu W Świecie Kosmetyków. Dlatego też w podziękowaniu za tak wspaniałą wiadomość, oszczędzę nieszczęśnika i dodam sekcję mojego ulubieńca ;).


Jego historia wciąż mnie zaskakuje i zaskakiwać będzie, chyba, że ktoś mi wyjaśni, jakim cudem udało mi się zdobyć go w podrzędnym kiosku, w Pipidowie Górnym, za cenę równą 3,20zł za buteleczkę 8,5ml. Co więcej, prześwietliłam go wzdłuż i wszerz. Konsystencja idealna. Kolor zgodny z numerem. Data ważności się starła przed zrobieniem zdjęcia, ale była w porządku. No cholera nie podróbka! (Z góry przepraszam za upierdzieloną buteleczkę. Moja niezwykła zgrabność sprawia, że zarówno buteleczki jak i biurko po malowaniu paznokci są całe upierdzielone XD)


To z tą formułą wspomagającą wzrost paznokcia to pic na wodę. Rosną tak samo jak rosły. Nie szybciej, nie wolniej. Ale nie powiem, wydają mi się jakby twardsze, mniej się łamią. Nie wiem czyja to zasługa, ale zważając na to, że ostatnio używam praktycznie tylko tego lakieru...


Efekt jaki daje na pazurach bardzo mi się podoba. Kolor 25 to czysta, kremowa biel, bez drobinek czy innych udziwnień. Doskonale nadaje się jako baza pod pękacze czy wzorki. Lakier dobrze kryje już przy drugiej warstwie, nie smuży, nakłada się równomiernie i bardzo szybko schnie. Jego zapach nie odrzuca, jest typowo lakierowy, ale niezbyt ostry, co się chwali.


Dużym plusem jest jego trwałość. Na moich zniszczonych wieloletnim obgryzaniem, łamliwych i rozdwajających się paznokciach, mało który lakier jest w stanie wytrzymać dłużej niż 2 dni bez odprysku. Ten wytrzymuje nawet 3, przy niewielkich poprawkach nawet do 5 dni. Nie sprawia trudności przy zmywaniu, bezacetonowce dają sobie z nim radę szybciutko. Zauważyłam również, że przy częstym używaniu lakier nie zmienia swojej konsystencji, nie gęstnieje. Jego jedyną wadą jest to, że czasem lubi bombelkowac przy malowaniu, ale da się z tym żyć ;)
Wibo Express Growth 25 to tak naprawdę pierwszy lakier tej marki, który zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Na pewno na nim jednym się nie skończy ;)

5 komentarzy:

  1. Mam z tej serii różowy lakier z jakimiś drobinkami, Bardzo fajny ;D Częściej używa go mama, ale ja też od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba nie umiałabym chodzić w białym lakierze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię lakiery z Wibo, ale najlepsze sa własnie z tej serii Express Growth.
    Biały lakier to dla mnie podstawa w moim lakierowym koszyczku, choć nie używam go na całe paznokcie to często mieszam z innymi kolorami by stworzyć swój niepowtarzalny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam lakiery Wibo, zdaje się, że rok temu miałam ten kolor, albo podobny. Krył za drugą warstwą, a efekt był śliczny.

    OdpowiedzUsuń