wtorek, 27 marca 2012

Sekcja 27.: Avon Naturals, Miód i mleko, Odżywczy krem do twarzy

Ja się grzecznie pytam: GDZIE do grzybka jest WIOSNA?! Nie dość, że rano zmarzłam na stacji, to jeszcze teraz wiatr wieje jak głupi. Mam od groma pracy, nie chce mi się totalnie nic. Spać.

Cierpię na totalny brak czasu, dlatego też dziś będzie szybko. Tak jak obiecałam, w tym tygodniu będziecie miały sporo pielęgnacyjnych denatów. Zapraszam więc na sekcję Odżywczego kremu do twarzy od Avon!


Zazwyczaj mam tak, że zamawiam kosmetyki w ciemno. Jako, że linię Naturals w większości uwielbiam (te zapachy... <3), a miałam trochę wolnych funduszy tudzież dałam się ponieść mojemu zakupoholizmowi, zdecydowałam się zakupić kremik. A że w takich przypadkach wyboru dokonać nie potrafię, zrobiłam sobie wyliczankę i padło właśnie na ten miodek z mleczkiem. Wcześniej nie miałam nic o tym zapachu, dlatego też byłam niezwykle ciekawa. I tak oto w moje łapki wpadł powyższy kremik, za chyba jakieś 7zł  za 125 ml. Jest to niewiele, gdyż jego cena katalogowa w skrajnych przypadkach skacze nawet do 14zł.


Z tego co zdążyłam się zorientować, to na Allegrze możemy już dostać całe zestawy Miód i mleko w bardzo korzystnych cenach, czasem nawet bardziej opłacalnych niż w katalogu. Balsamy, kremy, żele, mgiełki i inne popierdółki. Powyższy kremik możemy zakupić nawet od 4zł (żeby jednak się opłacało, trzeba zamówić kilka rzeczy).


Cóż ja mogę o nim powiedzieć? Ano na pewno to, że podoba mi się jego zapach. Delikatny, przyjemny, chemiczny miodek. Z czymś takim mlecznym xD Nie można powiedzieć, że jest mdły. Niestety (jak dla mnie), jego natężenie maleje już po kilku minutach od aplikacji, a zanika całkowicie po około godzinie. Co bardzo ważne dla mnie, nie zmienia swojego zapachu w kontakcie ze skórą, nie uwalnia się z niego chemiczny smrodek.


Krem jest biały, półprzezroczysty. Ma bardzo leciutką formułę, co prawda nigdzie się tego nie doczytałam, ale mogłabym się pokusić o stwierdzenie, iż jest to typowy "olej w wodzie". Jego aplikacja nie sprawia problemów, łatwo się nakłada, szybko wchłania, nie pozostawiając maziającego się filmu.


Jego działanie na skórę? Napisze tak - stan mojej skóry po jego używaniu się nie pogorszył. Twarz jest dobrze nawilżona, po wchłonięciu nie ma żadnego świecenia. Tzn. nie świecę się "na tłusto". Mogłabym nawet rzec, iż kremik ten delikatnie, naturalnie matuje, pozostawiając jedynie połysk zdrowej i promiennej skóry.


Dla mnie jest to w tej chwili jeden z moich ulubionych kremów do twarzy. Lekki, idealny pod makijaż i przede wszystkim bardzo wydajny. Wystarczy naprawdę odrobina kremiku, by wysmarować całą twarz, a nawet dłonie xD Cena i zapach to dodatkowe plusy. Myślę, że jeszcze nie raz do niego wrócę. Dla mnie to idealny krem do twarzy na wiosnę i lato ;)

11 komentarzy:

  1. Zapraszam CIE do wziecia udzialu w moim KONKURSIE.. ;)powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. cena jest całkiem przystępna, ale przyznam się, ze nigdy nie używałam kremów nawilżających, a moze powinnam? tak czy inaczej jestem ciekawa tego zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nienawidzę zapachu miodu w kosmetykach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy jeszcze, czy jest bardzo chemiczny. W niektórych kosmetykach też mi nie podchodzi. Ten jest akurat bardzo przyjemny ;)

      Usuń
  4. O taaak, Avon - jak go nie lubię - tak w Naturals [i niektórych innych] ma cudowne zapachy, oni wyciągają z natury - najbardziej przyciągające mój nos - nuty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No wyspałam się ;D
    A więc kremik miałam chyba nawet podobny. Mnie się on bardzo podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wersję z granatem i na noc jest ok, ale pod makijaż dla mojej tłustej cery chyba ciut za bardzo nawilżający :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czemu ale boje sie tych kremow z avonu chociaz mam mase komstykow z avonu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się strachać ;) Myślę, że spokojnie mogę polecić ten kremik, jeśli masz cerę normalną, bądź lekko przesuszającą się. Dobry jest też podobno z drzewem herbacianym i ogórem ;) Ale strasznie ogórzasto pachnie xD Pomijając balsamy i żele pod prysznic, seria Naturals ma wiele godnych uwagi perełek ;)

      Usuń
  8. o widzisz. :) mojemu chłopakowi go kupiłam i jest bardzo zadowolony:) hehe. może jak skończy mi się brzoskwiniowy to sama się skuszę. Masz bardzo niekonwencjonalny pomysł na blog, obserwuję:*

    OdpowiedzUsuń