poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Sekcja 30.: Essence Multi Dimension, 70 Makes me weak

Weekend, mimo, iż pracowity, zaliczam do bardzo udanych ;) Prezentacja gotowa, konspekt się pisze, dwie wygrane na koncie - u Saurii i u Krzykli ;) Pochwalę się nagrodami jak tylko dotrą ;)

A dziś, żeby wam sprawić przyjemność i udowodnić, że mam nie tylko same grobowo ciemne lakiery, przedstawiam Jeden z moich ulubionych lakierów ;) (z góry przepraszam za moją małą paluszkową awarię, która niestety jest niezależna ode mnie xD)


Multi Dimension XXXL Shine to seria lakierów od Essence, która wyjątkowo przypadła mi do gustu, mimo kilku wad. Lakiery te możemy dostać w Naturze w cenie 4-7zł (zależy, czy dadzą je w promocji xD), co jest dosyć opłacalne, gdyż buteleczka jest całkiem przyzwoitej objętości - 8ml.


70 Makes me weak zakupiłam z myślą o nudziaku, którego mogłabym użyć jako bazę pod wzór koronkowy. I w buteleczce w sklepie, owszem, wyglądał na takowy. Jednakże po przyjeździe do domu odnotowałam, iż zakupiony przeze mnie lakier koło nudziaka nawet nie stał - jak się okazało, jest to piękna, pastelowa brzoskwinka, kremowa i bezdrobinkowa ;) Kolor wdzięczny i uroczy xD


Jeśli chodzi o sam lakier, to jestem absolutnie zachwycona wysokim połyskiem. I nie tylko tuż po pomalowaniu, ale również po 2-3 dniach od pomalowania. Lakier daje efekt... żelowego paznokcia? Nie mam pojęcia, jak to nazwać, ale ja odnoszę wrażenie, jakby moje pazurki pociągnięte zostały jakimś żelowym cosiem xD Nie zauważyłam, żeby gęstniał w buteleczce, w przeciwieństwie do C&G. Pędzelek jest również wygodny w zastosowaniu.


Niestety żelkowy brzoskwinek smuży jak jasna cholera. Gdyby nie to, kryłby już za pierwszą warstwą. Nie jest to lakier rzadki, czasem z tej racji zdarza mi się nierówno go nałożyć. Uwidacznia również wszystkie niedoskonałości płytki (tak jak u mnie). Schnie niby szybko, ale dosyć długo pozostaje "miękki", przez co zazwyczaj na prawej dłoni mam poodbijane różne wzorki. Nie koniecznie chciane.


Odpryskuje. Ale tak trochę. xD znaczy ogólnie jego trwałość jest średnia, tak do 3 dni, jednak nawet pierwszego dnia po pomalowaniu potrafi odprysnąć na bokach. Być może jest to wina moich paznokci, chociaż osobiście nie zauważyłam takiego efektu po lakierach Sensique.


Mimo smużenia i lekkiego pryskania jestem z niego całkiem zadowolona. Podobuje mi się efekt mokrych, żelkowych pazurków jak również sam kolor, który w rzeczywistości jest jeszcze wyraźniejszy i mocniejszy niż na zdjęciach. Polecam osobom cierpliwym i tym, którym zależy na efekcie, a nie koniecznie na trwałości ;)

18 komentarzy:

  1. Kolor jest naprawdę cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak ja nie lubię lakierków essence ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne paznokcie, idalny lakier, takiego poszukuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam niestety niezbyt dobre doświadczenia z tymi lakierami.Chyba wolę C&G od Essence.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz ładne paznokcie. Tyle mojego konstruktywnego komentarza, bo ja na lakierach niestety się nic a nic nie znam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że ta seria lakierów została wycofana i nie w każdej Naturze będą dostępne. U mnie w mieście nie widziałam tych lakierów w koszyczku wyprzedażowym już od jakiegoś czasu.
    Co do samego lakieru - kolor jest śliczny, w swoich zbiorach mam nawet dwie butelki tegoż kolorku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak? nawet nie wiedziałam O.O ale wielka szkoda, że je wycofali T.T

      Usuń
  7. firma essence jest świetna..:) Kolor fajny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam lakiery tej firmy!!! miałam taki sam lakier jak ty

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakochałam się w tym odcieniu! :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolor ma naprawdę fajny - dlatego go dziś zamówiłam, aż jestem ciekawa jak u mnie się sprawdzi :) Nie mam zbyt wielkich wymagań do trwałości, dość często zmieniam kolory, ale oby wytrzymał u mnie chociaż te trzy dni =D

    OdpowiedzUsuń