środa, 25 kwietnia 2012

Sekcja 45.: Avon Naturals, Miód i mleko, Odżywczy krem do rąk

Linia Avon Naturals to zdecydowanie najmocniejsza strona avonowej działalności jak dla mnie. Zdarza się tu zdecydowanie mniej bubli, zaś same kosmetyki pachną przecudnie. Dziś kolejny produkt z linii Narurals, tym razem kremik do rąk.


Czy Sacz mówiła już, ze jest uzależniona od kremów do rąk? Po prostu je kocham, ubóstwiam i mogłabym im wystawić nawet ołtarzyk bądź kapliczkę. Czuję się totalnie źle, gdy nie ma ze mną chociaż malutkiej tubeczki mazidła do rąk, a do szału doprowadzają mnie sytuacje, w których skazana jestem na wieczne suchoty dłoni po ich umyciu. Rozwiązaniem na me męki jest m.in. ten kremik, o słodziutkim zapachu miodu i mleka <3. Nie wiem dlaczego, ale spodobał mi się ten zapach. Po kremie do twarzy i musie do ciała postanowiłam zaopartzyć się w to niepozorne (nie)maleństwo, które kosztuje zaledwie... hmm.. Ile on mnie kosztował? Coś chyba około 6zł. Naprawdę mało za tubę 75ml.


To co Sacz lubi najbardziej, czyli wrzucanie ingrediencji o których nie ma bladego pojęcia. Ale gliceryna jest, więc jest git. Lubię ten efekt na dłoniach - nie są tłuste, ale takie dziwnie i przyjemnie śliskie. ;) Efekt ten utrzymuje się... Średnio. Znaczy po jakimś czasie znika, jednak dłonie nie są suche, jak przed smarowaniem. No ale co ja poradzę, że kremy do rąk kupuję głównie pod kątem zapachu? xD


I oczywiście, że go zamiseczkowałam! Jakże by inaczej! W Panu Miseczce prezentuje się jak mała, biała, półprzezroczysta, glicerynowa kupka. Krem jest miękki, ale treściwy, nieco zbity.


Na skórze rozprowadza się gładko, miękko i przyjemnie. Nie jest oporny, dobrze się wchłania i pozostawia na jakiś czas glicerynowy film, który jednak nie brudzi ubrań, ani się nie lepi, nie mazia. Jeśli chodzi o nawilżenie to szału nie ma, ale jak na krem za 7zł to jest całkiem całkiem. Potrafi utrzymać dłonie w przyzwoitym stanie, jednak nie liczcie na to, że jak macie pękającą Hiroszimę, to wam ją uleczy, o nie! Na takie sprawy to tylko Neutrogena. ;)


Podsumowując - przyzwoity krem w przyzwoitej cenie, o wręcz niebiańskim zapachu i umiarkowanym działaniu. Jeśli któraś z Was jeszcze nie niuchała serii Miód i Mleko, to być może ten kremik będzie dla was udanym preludium do mlecznej serii. Jeśli jednak wymagacie od kremu do rąk czegoś więcej niż ładnego zapachu i umiarkowanego działania, lepiej sięgnijcie po coś bardziej sprawdzonego. ;)

3 komentarze:

  1. Ostatnio czarną Ballerinę jeszcze jedną widziałam, jakbyś była zainteresowana, to mogę podjechać i zerknąć :)
    To tak odnosnie komentarza u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Avon Naturals, Miód i mleko, Odżywczy krem do rąk mialam go ;)

    OdpowiedzUsuń