poniedziałek, 7 maja 2012

Sekcja 48.: Joanna, Z apteczki Babuni, Miód i proteiny mleczne, Szampon nawilżająco - regenerujący

Dwie matury z języka polskiego za nami, matura z matematyki przed nami, a Saczu sobie siedzi i dziubdzia szaliczek na drutach. Najs.

Dziś przychodzę do Was z sekcją Babcinego szamponu, który udało mi się wygrać u Pepper.


 Dlaczego tak późno go oceniam? Otóż musiałam sobie wyrobić o nim porządna opinię, gdyż jest to twór zagadkowy i zmienny jak kobieta z PMS. Ale od początku. Wyjmując go z paczki pomyślałam "Coś mały ten szampon". Ano butelka mieści w sobie 300ml, w sklepach można go dostać za jakieś 6-8zł. W moim Rossmannie go nie widziałam, jednak można na niego trafić w małych, prywatnych drogeryjkach.


Opakowanie estetyczne, ładne i smukłe, więc plus za design, jednak nie do końca podoba mi się zatyczek. Jest to ustrojstwo z rodzaju "łamacz paznokci", dlatego zazwyczaj szampon stoi sobie na półeczce niedomknięty, a jeśli już muszę, otwieram go pilniczkiem bądź ząbkami. W każdym razie jak się już wieko zamknie, to jak w trumnie - nic niepożądanego nie wylezie. No chyba, że jest wampirem. O.o Nie do końca również zgadzam się z nieprzezroczystą buteleczką, jednak jestem w stanie z tym żyć.


Przybliżony skład dla wnikliwych. Ja się nie znam totalnie, ale widzę, że SLS jest, a to podobno baaardzo źleee... xD


Szampon ma konsystencję średnio gęstą, coś jak lekki żelek. Do tego jest bezbarwny i cudownie pachnie! Bardzo słodki, przyjemny, a jednocześnie delikatny zapach, utrzymujący się na włosach jakieś 5-6h po umyciu.


Pieni się... średnio. Szczerze powiedziawszy to nawet słabo. Jednak bardzo dobrze oczyszcza włosy, dobrze się spłukuje i wystarczy naprawdę niewielka ilość na umycie średniej długości włosów. Obecnie stosuję go już nieco ponad miesiąc, włosy myję codziennie, czasem nawet 2x na dzień (zdarza się, w upalne dni czuję się po prostu niekomfortowo, jeśli wieczorem nie będą dobrze wypucowane), a na chwilę obecną mam jeszcze jakąś 1/5 butelki. Jak dla mnie wydajność bomba.


Czy zaobserwowałam działanie? Otóż po tym miesiącu muszę przyznać, że tak. Po pierwsze - mocne oczyszczanie. Mimo małej ilości piany, szampon czyści włosy wręcz do skrzypienia. Może nie takiego typowego, mocnego jak np. po Babydream, ale jednak coś tam chrupie. Pamiętam również moją pierwszą aplikację i szok spowodowany ogromniachnym kołtunem na czubku głowy. Ma, jak wydać, małe ciągotki do plątania, dlatego gdy myjecie nim włochy - nigdy nie trzyjcie ich maniakalnie XD Piany nie wywołacie, a nieźle się pokołtunicie. Na dzień dzisiejszy opanowałam już sztukę mycia nim włosów i powyższy problem nie występuje w ogóle. Ponadto od jakiegoś czasu zauważyłam poprawę stanu włosów - nie elektryzują się, są mega gładkie, łuski włosa jakby domknięte, nie plączą się. Jeśli nie używacie suszarki, szampon ten doda również waszym włosom nieco objętości.
Jeśli macie proste, cienkie i nieco łamliwe włosy, zdecydowanie wam to szamponisko polecam. Nie ręczę jednak za pozytywne efekty na włosach kręconych, mega wysuszonych czy zniszczonych.


Udało mi się ostatnio nawiązać bardzo ciekawą współpracę, o której więcej napiszę już jutro. Przyznam, że nie spodziewałam się AŻ TAKIEJ paki w dodatku TAKICH kosmetyków. ;) Jakieś pomysły, co to może być? xD

13 komentarzy:

  1. Totalnie nie mam pomysłu co może być w tej pace, a co do szamponu to podoba mi się w nim jedynie zapach :)
    Sacz smutno mi bez Ciebie w sql :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam dziś w szkole całe 3h xD godzine czekałam na mature i 2h pisałam wypracowanie XD Jutro też będe od 8.00 xD

      Usuń
    2. Ale ja Cię nie widziałam :(
      A jutro mnie nie ma, więc co mi po tym :(

      Usuń
  2. mam całą tą linię i niestety moim włosom ona nie służy, miałam matowe, pozbawione życia i lekkości włosy :)
    z przyjemnością dodaję Cię do obserwowanych
    zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widzisz, włos włosowi nierówny ;) u mnie daje zupełnie odwrotny efekt niż u Ciebie xD o reszcie linii mam bardzo podobne zdanie (Kompres i Serum już niebawem w Prosektorium xD, jednak kosmetyki do pielęgnacji włosów należą do tych, które trzeba dobierać indywidualnie xD

      Usuń
  3. miałam kiedyś ten szampon i byłam z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam balsam z tej serii, ale nie umiem go w żaden sposób zużyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mialam go, ale inne produkty Joanny lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szaliczek też jest człowiekowi potrzebny. Szczególnie na matury ;)

    Uwielbiam zapach produktów z tej serii, ale jak dla mnie skład szamponu średni. Do oczyszczania włosów, skóry głowy bym nie tknęła. No i do pachnienia, do pachnienia nadaje się bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. dziś umyłam wlosy tym szamponem i jak wlosy przeczesałam palcami to przeszly gładko jak po odzywce i sie strasznie zdziwilam :)

    OdpowiedzUsuń