czwartek, 17 maja 2012

Sekcja 50: Quiz, Glance Shine, Super Gloss 11

Drugim trupem, jaki dziś trafia na stół jest Quizowy błyszczyk, który również obiecywał mi wiele. Z Nim mój romans również był trudny, jednak historia wygląda o wiele przyjemniej niż w przypadku cieni.


Ci, którzy mnie znają, w tej chwili zdali sobie sprawę, jaka była moja pierwsza reakcja, kiedy go zobaczyłam. Ale cóż, darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, więc na kolor przymknęłam oko i postanowiłam nie skreślać go na samym wstępie. Jego cena to aż 5,50zł, a dostać go można w każdej mniejszej drogerii lub na bazarze. I znów wredna Sacz czepiać się będzie designu. Otóż błyszczyk ten jest totalną kopią L'Oreal Glam Shine. Szkoda trochę, że jego wnętrze niezbyt przypomina pierwowzór.


Jest to mazidło dość dobrze kryjące o kolorze wściekłej fuksji, która na ustach na całe szczęście wygląda mało rażąco. Konsystencja jest gęsta, lekko lepka, przy wyjmowaniu aplikatorka ciągnie się jak gluciak. Pachnie przyjemnie bo owocowo. Co mu zarzucam?


Otóż skleja usta. Czego baaaardzo nie lubię. Oraz ścina się pod wpływem wiatru - powstają takie niefajne grudki, które widać. Ale tak do użytku domowo - codziennego, bądź dla osób, które nie wymagają mega trwałości jest w porządku ;)

3 komentarze:

  1. Mordoklejek to ja też nie lubię... No i opakowanie łudząco przypomina moje ukochane błyszczyki z czasów liceum, czyli Glam Shine :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. no na ustach prezentuje się nieźle, jednak przyznam, ze początkowo mnie przeraził xD

      Usuń